Nadwadze mówimy NIE! Smrodowi, aczkolwiek niechętnie, również!

Waga była nieubłagana: 70 kg. Oznacza to ni mniej ni więcj 6-8 kilogramów nadwagi. Oczyma wyobraźni widzę moje ciało, ważące kilka lat temu 80 kilogramów. To było dopiero niezłe 😉
Coż, myslałem, że nie będzie mi to przeszkadzać. Rzeczywiście – gdybym przestał odwiedzać łazienkę, problem sam by się rozwiązał. W łazience bowiem mieści się jedyne lustro, które ukazuje niedostatki mojej powłoki cielesnej w całej okazałości. Jak się jednak mogę domyslać, unikanie łazienki mogłoby zaoowocować całym mnóstwem komplikacji, łącznie z ostracyzmem w środkach komunikacji publicznej, z których to jestem zmuszony korzystać. Większość ludzi nie przepada za smrodem niemytego ciała. Łącznie ze mną.
Jak widać, konieczność odchudzania jest po części wynikiem niechęci ludzi do niemiłych zapachów. Gdyby tak wszystkich było stać na poświęcenie, które jest moim udziałem podczas zmywania kupek ze słabizn moich córek… Czymże jest przecież zapach niemytej skóry w porównaniu z fetorem ludzkich ekskrementów?
Wracając do pokładów tkanki tłuszczowej, cały nadmiar zebrał mi się w standardowej lokalizacji: w pasie. Moje ulubione spodnie uwierają mnie w jądra, ponieważ muszę je podciągać wysoko w górę – w miejsce, gdzie pasek ma się na czym zatrzymać. Żenujące. Na dodatek, sa to jedyne spodnie zgodne z aktualnie panującymi trendami
Nie pozostało mi nic innego, jak tylko wydać walkę przybywającym kilogramom. Odstawiam cukier – najpierw od herbaty. Pochłaniam jej znacznie mniej niż kawy, a kawy nie przełknę, jeśli nie posłodzona. Dodatkowo odstawienie cukru od herbaty znacznie przyspieszy chudniecie – nie zjem niczego, jeśli nie popiję tego posłodzoną herbatą.
Ćwiczenia? Bez żartów. Jak każdy komputerowy maniak brzydzę się aktywnością fizyczną. Odbiera siły do stukania w klawiaturę. Zresztą – po kilku latach treningów karate pozostały mi tylko zwyrodnienia stawów kolanowych.

6 myśli nt. „Nadwadze mówimy NIE! Smrodowi, aczkolwiek niechętnie, również!”

  1. Poważnie masz 160cm wzrostu? Coś z tą nadwagą kręcisz.

    A co do lustra, to wiesz… Coraz młodszy nie jesteś. Więc nie oszukuj się, że Ci zrzucenie wagi pomoże. 🙂

  2. E, to jakiś szalony lekarz. Waga=wzrostowi to zdecydowanie zaniżona proporcja i spokojnie mężczyzna (zwłaszcza z mięśniami) może ważyć więcej niż ma wzrostu. A ten Twój Cię chce zagłodzić? Modelka z anoreksją jesteś?

  3. Widziałeś mnie kiedyś? Przecież że tak. Czy ja mam mięśnie? Chyba na głowie ewentualnie. Ocz kiedy odstawiłem karate, jestem chudzielcem. I niech tak pozostanie. Ja musze ważyc mniej niż mam wzrostu (oczywiście odejmując te 100, bo 173 kg to chyba jednak przesada)

  4. No widziałem, jakieś masz, większe niż moje. Nie mówię, że masz się paść, ale anorektyczkę z siebie robić?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *