Pierwsze polowanie udane: padły dwa jelenie i bażant
Wczoraj wybraliśmy się do teściów na tzw. wieś. ieś jak to wieś w moich okolicach: chmiel i wiklina dookoła. Słońce przygrzewało przyzwoicie, więc była okazja, żeby urządzić pierwsze w tym roku polowanie. Okazało się dosyć udane: pierwszego zwierzaka dopadłem po kilkunastu minutach. Jeleń - bo był to on - grasował na polu chmielowym. łatwo się go podchodziło, pomagały mi słupy, normalnie podtrzymujące pnącza chmielu.
Udało mi się zbliżyć na jakieś 15 metrów. Ustrzeliłem go kilkanaście razy. W trakcie celowania do jelenia, w polu rażenia pojawił sie nagle bażant. To naprawde śmieszne, jak one sie poruszają, jakby płynęły, zupełnie bez ruchów pionowych. Bażant oberwał tylko raz, i to niezbyt udanie. Ale sztuka się liczy.
Efekty
Udało mi się zbliżyć na jakieś 15 metrów. Ustrzeliłem go kilkanaście razy. W trakcie celowania do jelenia, w polu rażenia pojawił sie nagle bażant. To naprawde śmieszne, jak one sie poruszają, jakby płynęły, zupełnie bez ruchów pionowych. Bażant oberwał tylko raz, i to niezbyt udanie. Ale sztuka się liczy.
Efekty
±
Komentarze do wpisu "Pierwsze polowanie udane: padły dwa jelenie i bażant":
1.
06 grudnia 2008, 14:10:50
wydaje mi (obym sie mylila)sie ze obca ci jest etyka mysliwego wnaszac ze stylu textu.Kilkanascie razy strzelac do zwierza to sadyzm albo wada wzroku…Lowce jeleni „ z de Niro obejrzyj.Szacunek dla zwierzecia i Indianska filozofie przyswuj a sw.hybert dopomoze…lub nie…
2.
06 grudnia 2008, 14:12:14
jak mozna jednego jelenia „kilkanascie razy „ USTRZELIC??? Meczyl sie albo za 15 ym razem trafiles? Panie Boze ,zebym ja tak nie robil…
3.
07 grudnia 2008, 17:33:47
@india_rav: tak się składa, że jestem wegetarianinem i aktywistą ruchów ochrony zwierząt. A polowanie było fotograficzne, tylko że moja galeria w chwili obecnej nie działa.
Dodaj komentarz: