LeGuin, Vonnegut, Norton

Ania wybrała się ostatnio do biblioteki, bo domowy zapas słowa pisanego skończył się był, a na zakup książek środków brak. Poprosiłem ją o coś Andre Norton lub Pierca Anthonego. Przyniosła "Lawendową Magię" pani Norton, "Opowiadanie świata" LeGuin, i dwa Vonneguty.
Vonneguty zjadłem jak zwykle ze smakiem, chociaż jednego z mniejszym, bo byl odgrzewany ("Rzeźnia...", po raz wtóry). Drugiego nie czytałem wcześniej, a była to "Matka noc". Bez rozczarowania, doskonałe i oczywiście lepsze niż "Rzeźnia...", która uważam za najgorszą produkcję autora.
"magia" okazała się opowiastka dla dzieci, ale przeczytałem do końca z zainteresowaniem. Z tym że po skończeniu wcale nie czułem że skończyłem. Niedorobione jakieś, nic dziwnego, że nigdzie nie mogłem znaleźć recenzji.
LeGuin za to po raz kolejny znudziła mnie śmiertelnie. Rozwlekłe, przeintelektualizowane, a ja potrzebowałem solidnej rozrywki.

Komentarze do wpisu "LeGuin, Vonnegut, Norton":

1.

sztywny napisał(a):
30 marca 2005, 08:18:02

Le Guin przeczytaj Ziemiomorze, najlepsze co napiała i na pewno nie znudzi. Potem to różnie bywało, a ostatnio to już wogóle piszę jakieś romanse :S

2.

zen napisał(a):
31 marca 2005, 00:19:24

Czytałem, czytałem. przymierzam się właśnie do powtórki. Tylko nie mogę sobie przypomniec tytułu ostatniej częsci, a nie chce mi się gadać z gugielem. Jest na tapecie

3.

sztywny napisał(a):
31 marca 2005, 06:59:04

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ziemiomorze - przy czym klasyczne są pierwsze trzy tomy. "Tehanu" czytałem i to była już "romansowa" Le Guin, nie wiem jak z "Innym wiatrem", ale pewnie też to samo...

4.

zen napisał(a):
31 marca 2005, 16:31:02

Nawet nie wiedziałem, ze to się rozpoczęło przed "Czarnoksiężnikiem...". Dzięki za info (Wikipedia jak zwykle niezawodna, aż dziw, że z nią nie poromazwiałem wcześniej na ten temat).
Generalnie LeGumina stoi u mnie na piedestale, ale potrfi przynudzić. Szczególnie kiedy próbuje nadmiernie filozofować na temat natury ludzkiej. Jeśli chodzi o ludzką naturę, to wolę Carda, który jest w tej kwestii ekspertem - naprawdę.

5.

sztywny napisał(a):
31 marca 2005, 18:16:01

A ja jestem pod wielkim wrażeniem Wita Szostaka, właśnie w dziedzine "filozoficznej" fantastyki. Polecam.

Btw, "Czarnoksiężnika" mieli ekranizować...

6.

zen napisał(a):
31 marca 2005, 18:36:37

Nie czytałem jego prac "fantastycznych". Ale Gugiel twierdzi, że spodobałyby mi się. Filozofia LeGuin ma zupełnie inny charakter (zdaje się), mniej naukowy. Ona jakoś intuicyjnie próbuje pewne rzeczy objąc, ale mnie to nie przekonuje. Przynajmniej nie zawsze.

Dodaj komentarz:

Textile Lite włączony ( szczegółowy opis znaczników ):
*strong* | # lista numerowana | * lista wypunktowana | _em_ | __italic__ | "link":http:// | bq. cytat.