Samotność w sieci
W końcu nie zostało już nic do czytania w domu (oprócz Oracle Magazine) i padło na gazetowe wydanie "Samotności w sieci'. Tak długo się wzbraniałem, i miałem rację. Z tym, że nie dlatego, że książka zła. Nie, zupełnie przyzwoita jak na romans. Jednak momentami jest tak przeraźliwie smutna, że łzy wyciska.
Zastanawiam się, jak ludzie wymyßlają takie rzeczy, bo ne wierzę, że komukolwiek się to przytrafia.
i
A swoją drogą, to dobrze sobie przypomnieć, że istnieje coś takiego jak ICQ. A ja używałem jeszcze za czasów Mirabilis.
.
±
Komentarze do wpisu "Samotność w sieci ":
1.
23 czerwca 2005, 04:46:27
historia natalii? poryczalem sie przy tym...
a icq swego czasu uzywalem dluuugoo... do gg jakos nigdy sie przekonac nie moglem, dlatego mam numerek jakis milionowy czyo cos ponad..
2.
23 czerwca 2005, 06:24:54
Samotność specjalnie jest tak napisana by grać na emocjach, dopracowana w najmiejszych szczegółach, tak samo jak każda następna książka Wiśniewskiego.
3.
23 czerwca 2005, 11:26:15
Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Wydawało mi sie jednak, ze to zwykłe czytadło, a okazało się, ze jest całkiem interesujące. Przyzwoite wątki techniczne (bez kompromitacji - po prostu brak uproszczeń, jak to zwykle bywa w takich przypadkach), nieźle napisana. No jest kilka naiwnych wtrętów (bezdomny na początku i końcu), ale ogólnie kawał dobrej roboty. Kiedy ja cos takiego napiszę
4.
23 czerwca 2005, 22:04:40
Ma się rozumieć, kiedy napiszesz coś równie dobrego bo los powtórzony już jest i złości
Dodaj komentarz: