Pierwsze Ubuntu Release Party – relacja (nie na żywo)

Z niezmierną radością donoszę, że pierwsze polskie Ubuntu Release Party się odbyło. I to jak.

Muszę przyznać, że projekt był od początku obarczony dużym ryzykiem. Po pierwsze, miałem mało czasu, bo wszystko odbyło się w ciągu 2 tygodni. Dzięki Allegro.pl mieliśmy salę, zaciszną, w dobrym miejscu, za darmo i z internetem. No i ze zniżką na piwo dla uczestników imprezy. Również dzięki Allegro nie było problemu ze sprzętem projekcyjnym oraz zaprowiantowaniem 😉

Drugim czynnikiem ryzyka byli prelegenci. Co prawda wszyscy odpowiedzieli od razu, entuzjastycznie i na dodatek pozytywnie, a w zanadrzu miałem 2 prezentacje, ale przecież zawsze coś się może nie udać. Tym bardziej, że część zaproszonych gości dojeżdżała z bardzo daleka (Kraków). Niestety Opi nie był w stanie dojechać, ale mam nadzieję, że następnym razem będzie na 100%.

No i koniec końców – uczestnicy. Najbardziej ryzykowny element, okazało się na szczęście, że zupełnie niepotrzebnie się martwiłem. Dwa dni przed imprezą zastanawiałem się nawet nad zmianą lokalizacji z powodu dużego zainteresowania.

Wszystkie moje obawy okazały się jedynie majaczeniami neurotyka. Wy dopisaliście, prelegenci dopisali, nawet pogoda dopisała. Myślę, że katastrofy nie było, ale to pozostawiam już waszej ocenie. Konstruktywna krytyka mile widziana.

Na spotkaniu było około 40 osób, sala została zapełniona i ożywione rozmowy trwały już przed rozpoczęciem spotkania. Atmosferę podgrzewało zniżkowe piwo, które rozchodziło się szybko i w dużych ilościach. I dobrze, bo z założenia mieliśmy się nieźle bawić.

Pierwszy z gości, CoSTa, stanął na wysokości zadania i nieźle zamieszał. Tak jak zakładałem, jego prelekcja wywołała sporą dyskusję, a w mojej opinii Ubuntu i tak w porównaniu z Mac OS X radzi sobie całkiem nieźle. Dodatkowo CoSTa jest po prostu podręcznikowym wręcz typem konsumenta i ma określone wymagania. Niestety, niektórym z nich Ubuntu nie jest w stanie w tej chwili sprostać, ale sprawy mają się coraz lepiej

Azrael i Rafał Trójniak opowiedzieli potem o PLUG i jego działalności. To była doskonała okazja promowania tej wspaniałej organizacji, praktycznie nieznanej w polskiej społeczności Ubuntu. Ja starałem się potem trochę o tej społeczności i dołączaniu do niej opowiedzieć, tym bardziej, że nie mamy się czego wstydzić (przynajmniej jeśli chodzi o fora itp., bo z polskim zaangażowaniem jest słabiej, wystarczy spojrzeć na oficjalny Polski Zespół). Mam jedynie nadzieję, że nie zanudziłem i natchnąłem chociaż jedną duszyczkę do zaangażowania się w projekt 😉 Na koniec Azrael przybliżył uczestnikom centralne miejsce prac nad Ubuntu: Launchpad, system, który społeczność scala i oferuje wszystko, czego potrzeba do pracy nad otwartymi projektami.

Po tych nudnych obowiązkach przeszliśmy do pałaszowania tortu i picia piwa. Do późnych godzin nocnych. Tort był, a jakże, okolicznościowy, i z tej okoliczności udekorowany logiem Ubuntu i numerem wydania. Udało mi się poważnie podyskutować z Azraelem o promocji Ubuntu, sposobach aktywizacji społeczności i planach na przyszłość. Mam wielką nadzieję, że już wkrótce będzie widać tego efekty. Spotkanie zakończyło się około godziny 2 w nocy i wszyscy wyszli o własnych siłach.

Dziękuję wszystkim osobom, które sprawiły, że Release Party mogło się odbyć, przede wszystkim uczestnikom, serwisowi Allegro.pl, prelegentom: Azraelowi, Papie Coście, Rafałowi Trojniakowi, Damjankowi, RLU i d3mo za pomoc w organizacji, oraz Enderowi za zepsucie większości fotek. Wielkie dzięki!

Relacje:

Garść zdjęć dzięki uprzejmości gości:

Prezentacje:

Piszcie, jak widzielibyście następne spotkanie i do zobaczenia wkrótce!

UPDATE: Dodana galeria oraz reszta prezentacji

14 myśli nt. „Pierwsze Ubuntu Release Party – relacja (nie na żywo)”

  1. Mam nadzieję, że przebieg imprezy i chyba ogólne zadowolenie uczestników zachęci Cię Zen do organizowania kolejnych imprez.

  2. Ubuntu Release Party – krótka spóźniona relacja

    8 listopada w Poznaniu odbyło się Ubuntu Release Party. Natłok pracy sprawił, że nie zdążyłem go nawet na tym blogu zareklamować, ani napisać relacji tuż po imprezie.
    W skrócie: przybyłem, wygłosiłem 2 prelekcje (1 wspólnie z Rafałe[…]

  3. spoko panowie gratuluje wam super imprezy tylko szkoda że tak daleko odemnie i niemogłem się załapać. Pozdro. dla was

  4. Patrząc na te nudne zdjęcia, bo takie są, trudno wywnioskować że ludziom się podobało, tym bardziej że foty się powtarzają. Te spotkanie bardziej wyglądało na nocną biesiadę przy piwie niż emocjonowanie się prezentacjami. Zamysł spotkania jak najbardziej super! Jednakże wykonanie MOIM zdaniem do bani. Mam nadzieję że następne spotkanie odbędzie się, ale już nie jako biesiada nocna przy piwie. Dlatego na razie nie żałuję że mnie tam nie było 😉 Może ktoś ma inne zdanie, to chętnie je ‘wysłucham’. Pozdrawiam.

  5. @Leszek: Dzięki za odzew, ale obawiam się, że nic nie wniosłeś 😉 Jak byś widział formułę imprezy, która w tytule ma „party”? Bo ja właśnie jako część oficjalną, z prezentacjami merytorycznymi i drugą część (nazwijmy ja fakultatywną) z pogaduchami do rana.
    Następne spotkanie na pewno się odbędzie, i o ile ja je będę organizował, to nadal będzie to głównie „party”. Chyba że uczestnicy zdecydują inaczej.

  6. imho bylo ok. No moze po za tym momentem kiedy dostalem do reki aparat zeby sie pobawic, a potem ktos stwierdzil ze mialem robic foty i ze je 😛 wszystkie 3 ktore zrobilem sa ok.

    a imho luzne spotkanie, posluchanie krotkich prezentacji i pogadanie przy piwie sie sprawdzilo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *