Najeźdźcy muszą zginąć, a jak

Mój profil na last.fm bez żadnych wątpliwości wskazuje, że jestem twardym miłośnikiem rocka z przytupem. I basta. No właśnie, wskazywał. A cóż tam teraz widać? The Prodigy. Szczególnie ostatni album, Invaders Must Die. I w ramach odświeżenia pamięci, całą resztę.

Ten album brzmi, jak moja muzyka, robiona na Chaos Music Composer (ktoś to jeszcze pamięta?). I ma niesamowity power. No i każe mi zrewidować moją rockową tożsamość.
Wydaje mi się, że to właśnie o ten pałer chodzi, że to on jest czynnikiem decydującym, czy coś lubię, czy nie. No i specyficzny smrodek psychodeli, który również mnie pociąga.

Wczoraj zmajstrowałem coś z tym klimacie, jutro domiksuję wokale. A potem będę się ty cieszył w domowym zaciszu, bo póki co nie ma czego pokazywać. Zapomniałem kompletnie, jak się obsługuje sotf. 😉

Jaunty Release Party – Call for Papers

Rusza właśnie organizacja kolejnego Ubuntu Release Party, tym razem wersji 9.04, codename Jaunty Jackalope. Spotkanie odbędzie się w Poznaniu, w okolicach 24 kwietnia. Tym razem przedłużamy blok prezentacji, a co za tym idzie, potrzebujemy CIEBIE!

Chcielibyśmy wzbogacić prezentacje o wrażenia zwykłych użytkowników Ubuntu, a to przecież właśnie Ty. Opowiedz nam jak używasz Ubuntu, co cię drażni, co lubisz, co byś zmienił. Przecież, do ciężkiej cholery, to właśnie Ty masz największy wpływ na kształt tej dystrybucji. Tak, właśnie tak. Dlatego jeśli czujesz, że coś jest nie tak, napisz do mnie na tomasz [na]napierala.org, a my pozwolimy ci wylać publicznie wszelkie żale, a być może również rozwiązać Twoje problemy 😉

Oprócz krótkich prezentacji będzie również CoSTa, który opowie o wrażeniach z używania nowej wersji Ubuntu, oraz (mamy nadzieję) kilka innych osób z ciekawymi prezentacjami m.in. o Ubuntu jako narzędziu programisty w sporej firmie. Będzie oczywiście również okazja by napić się piwa i porozmawiać o linuksach, również z jednymi z najlepszych fachowców w Poznaniu.

Piszcie!

Krótko o wrażeniach z SFI 2009 w Krakowie

W ostatni piątek oraz przez dłuugą część czwartkowego wieczoru miałem okazję badać krakowskie knajpy, a przy okazji dać wykład na Studenckim Festiwalu Informatycznym. Impreza naprawdę wspaniała, doskonała organizacja, fantastyczna atmosfera i agenda ociekająca wręcz osobistościami (do tego stopnia, że momentami zastanawiałem się co tam robię). Niestety udało mi się zobaczyć tylko fragmenty piątkowych wykładów, w przyszłym roku postaram się poświęcić więcej czasu na samą konferencję.

Badanie krakowskich knajp zakończyło się sporym sukcesem, fEnIo po raz kolejny udowodnił, że jest doskonałym towarzyszem do „moczenia mordy” a przy okazji udało mi się upiec dodatkową pieczeń 😉 Wraz z Andrzejem z PROIDEA mamy kilka wspólnych pomysłów, które mam nadzieję staną się ciałem już niebawem (na razie bez szczegółów, konkurencja nie śpi, powiem tylko, że zahaczają o najlepsze polskie tradycje historyczne). Niestety rajd po knajpach (no, rajdzik) spowodował ogólną piątkową niedyspozycję, a na śniadanie w hotelu udało mi się zdążyć niemalże cudem. A propos hoteli, jeśli macie ochotę zakosztować socjalizmu w najlepszym wydaniu, polecam Hotel Cracovia ;).

Wracając do konferencji, przyłączam się do ogólnej prośby uczestników o zwiększenie zagęszczenia hostess na metr kwadratowy: te które były, nie były w stanie sprostać popytowi 😉 Dzięki temu, że miałem do dyspozycji (wraz z innymi prelegentami) pomieszczenie, byłem w stanie w końcu przeczytać prezentację, którą przygotowałem na konferencję. W samej prezentacji pod pretekstem opowiadania o infrastrukturze Allegro udało mi się przemycić kilka informacji na temat skalowalności i dostępności aplikacji internetowych (więcej informacji na ten temat postaram się umieścić na blogu, bo temat nie został nawet lekko ugryziony). Sala ku mojemu zaskoczeniu sprawiała wrażenie pełnej. Ok, wiem, że i tak wszyscy czekali na tajemnice kuchni Allegro, myślę, że dostali ich całkiem sporo, łącznie z marką herbaty, jaką zwykliśmy pijać. Osobiście plan wykonałem na 60%, a w przyszłym roku mam zamiar pokonać Piotra Koniecznego w rankingu popularności: Konieczny, be warned ;). Kluski chyba jednak nie pobiję.

Slajdy poniżej, niestety obawiam się, że bez komentarze niewiele można z nich wynieść. Nie omieszkam dać znać, kiedy pojawią się filmy.

Piątkowy wieczór spędziłem z doskonałym towarzystwie specjalistów od Erlanga, którzy przekonali mnie, że w tym języku da się programować. Z uwagi jednak na moje własne zdrowie psychiczne nie będę na razie próbował. Ah, byłbym zapomniał, przy okazji piliśmy oczywiście piwo. Chętnie byłbym spędził z nimi całą noc, niestety połączenia z Krakowa są niewyobrażanie słabe.

Na koniec jeszcze raz dziękują organizatorom za zaproszenie i obiecuję poprawę (postaram się już więcej nie przekraczać danego mi czasu, nawet tyci)