Wszystkie wpisy, których autorem jest zen

Dobra prasa Firefoxa

Ostatni Newsweek zamieścił dwustronicowy, obszerny artykuł o Firefoksie. Coś niesamowitego, wreszcie pozainformatyczny świat (no, Polska conajmniej) będzie miał szansę się dowiedzieć, że Internet to nie to niebieskie „e” na pulpicie. Artykuł nawet sensowny.
Dotychczas FF znany był raczej w kręgach technicznych. Mam nadzieję, ze teraz mnie będą prosić o instalowanie bezpiecznej (bezpieczniejszej ?) przeglądarki. Zawsze to ja muszę prosić 😉
No i na koniec Gandalf się wypowiada. Miło widzieć, ze ten sympatyczny, młody człowiek ciągle się rozwija i nie ustaje w wysiłkach na rzecz promowania Mozilli.

Facet który nie rodzi ze swoją żoną jest frajerem

Dochodzę do tego wniosku po wczorajszym dniu. Nie przyjmuję do wiadomości, że biedak wrażliwy, krwi nie znosi, może mu obrzydzić seks z małżonką. Jak również że poród jest mało estetyczny, okropny, cokolwiek tchórze i frajerzy jeszcze wymyślą. Ale wracając do tematu.
Od niedzieli jestem szczęśliwym posiadaczem dwóch córek. Oczywiście aby nie wyjśc na tchórza przy porodzie byłem. I oczywiście jako ciekawski element nie ograniczyłem się do ściskania żony za rękę, ale aktywnie brałem udział w całym wydarzeniu, starając się nic z cudu narodzin nie stracić. I oczywiście po raz drugi czuję, że ojciec podczas porodu nawiązuje niepowtarzalną więź z dzieckiem. Poza tym, każdy facet powiniene zobaczyć, jak ciężklim przeżyciem jest urodzenie dziecka.
Oczywiście małżonka zrobiła mi niespodziankę i urodziła ponad tydzien wcześniej. Wszystko j est na głowie, terminy pozawalane. Ekkkh. Ale córkę mam zdrową i śliczną (subiektywnie pewnie 😉

No i sią zaczęło…

Z samego rana. Zaraz po przebudzeniu. Usłyszałem jeszcze w malignie jęki mojej żony. Chwila w poszukiwaniu zegarka i nerwowe liczenie. Na razie skurcze są co jakieś 15 minut. Jak będą co 10, wybywamy do szpitala. A ponieważ moja żona wybrała sobie szpital oddalony o kilkadziesiąt kilometrów (i słusznie, najlepszy w okolicy), to możemy urodzić w samochodzie.
O ile sobie przypominam, za pierwszym razem nie miałem takiej tremy. To chyba tak jak ze skokami spadochronowymi: [ierwszy jest najłatwiejszy, jak potem juz człowiek wie co robi, to ma pietra.

Spam na QuickLaunch

Zastanawiam się , dlaczego każda wszawa aplikajca próbuje mi się wpakować do”Paska szybkiego uruchamiania”. Pół biedy, kiedy podczas instalacji zapyta łaskawie o pozwolenie. Ale część robi to na zupełnego bezczela!
Przykładem QuickTime Player, którego przed chwilą musiałem zainstalować. Skurw…syn rozwalił mi śliczny układdzik. Na dodatek w pasku mam tylko aplikacje open source (no oprócz „Pokaż pulpit”, ale nikt nic otwartego nie wymyślił jeszcze.), a tu taki potwór jak QT mi sie pokazuje. Tfuu. Kto robi te instalatory?

Krew, krew, krew…

…trzeba oddać. Panie ze Stacji Krwiodawstwa tęsknia za mną (jak twierdzi mój przyjaciel, który właśnie wrócił lżejszy o 450 ml kwi). No tak, w końcu jak sie jest Zasłużonym Honorowym Dawcą Krwi, to trzeba na te zasługi popracować. Hmm, jeśli moja córka się obudzi i uda mi się iśc oddać, to razem będzie 750 😉

Hmm, po dlugiej nieobecnosci wreszcie uda mi się coś napisać. Ogólnie jest wesoło: mamy szanse na duże zlecenie, ale nie wiemy czy jesteśmy w stanie je wykonać. Lekka schizofrenia zapanowała w związku z tym :)Ale raczej weźmiemy te „prestiżowe zlecenie”.